Bigos nasz polski – czyli litewski

Jest bigos, co się z jarzyn dobrych składa. Bierze się doń, kwaszona kapusta, Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta; Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa. Tak litewski bigos opisuje wieszcz w Panu Tadeuszu
Bigos nasz polski – czyli litewski
Składniki
Przygotowanie

Jest bigos, co się z jarzyn dobrych sztucznie składa.
Bierze się doń siekana, kwaszona kapusta,
Która, wedle przysłowia, sama idzie w usta;
Zamknięta w kotle, łonem wilgotnym okrywa
Wyszukanego cząstki najlepsze mięsiwa;
I praży się, aż ogień wszystkie z niej wyciśnie
Soki żywne, aż z brzegów naczynia war pryśnie
I powietrze dokoła zionie aromatem.

Tak litewski bigos opisuje wieszcz w Panu Tadeuszu.


Nie różni się on wiele od mojego sprawdzonego przepisu, który wypracowałem podejmując się przygotowania bigosu na jedną z imprez czy spotkań rodzinnych.

Tym razem okazja zjawiła się sama w postaci wielkiej pieczeni z daniela, którą dostałem od zaprzyjaźnionych winomanów z Bydgoszczy. Część pieczeni; jak i otrzymany przy okazji pasztet z tegoż samego daniela; zostały zjedzone niemal natychmiast, a co zrobić z resztą, ze wspaniałym mocno aromatycznym sosem? Jaka potrawa przyjmie wszystkie możliwe resztki z mięs, sosów, gulaszów czy pieczeni? – Oczywiście bigos!

Wielki gar stoi na piecu już drugi dzień. Zapach kapusty wypełnia już całe mieszkanie, a z pewnością też klatkę schodową. Pomału, powolutku bigos zaczyna się przegryzać. Jeszcze dzień, dwa i będzie idealny. I wtedy pojawi się kolejne pytanie: jakie wino do owego bigosu dodamy? Goście Sopliców do myśliwskiego bigosu po polowaniu wypili po szklanicy gdańskiej wódki – można i tak. My jednak zastanówmy się nad odpowiednim winem.

Na warsztatach dotyczących dobierania win do potraw zawsze uczę, aby kierować się geografią łącząc dania tradycyjne dla jakiś regionów z winami, które tam się rodzą. Oczywiście w Polsce, a tym bardziej na Litwie tradycji winiarskiej nie było. Ale to nie jedyne kraje, gdzie jada się kapustę. Podaje się ją w całej środkowej Europie – od Węgier przez Austrię, Niemcy na Alzacji kończąc. W tej ostatniej podaje się choucroute zwany; niesłusznie wg mnie; bigosem alzackim. Bo w czym ta potrawa ma być podobna do naszego narodowego dania. To lekko zaparzona kapusta obłożona obgotowanymi wędlinami i mięsami. Do takiego dania naturalnie podawane są (jakże by inaczej w Alzacji) wina białe; rieslingi i sylwanery. Zgadza się to, że do dań kapuścianych białe wina są lepsze; także do naszej zasmażanej kapusty, pierogów z kapustą, czy choćby gołąbków – jakiś riesling czy szürkebarát znad Balatonu pasowałby doskonale. 

Ale bigos – prawdziwy bigos – to już inna bajka. Przecież tu mamy przynajmniej tyle samo mięsa co kapusty, do tego aromaty grzybów, wędzonych śliwek i wędlin wszelakich. A wszystko to doskonale zintegrowane w kilkudniowym procesie duszenia. Najbliższą naszemu bigosowi potrawą, którą mam okazję próbować ilekroć odwiedzam egerską winnicę Thummererów, jest kapusta duszona z paprykowymi kiełbasami i pieczoną golonką. Do takiego dania – tylko czerwone wino! Myślę, że i podobnie do naszego, to znaczy litewskiego bigosu, czerwone, niezbyt ciężkie wino o wysokiej kwasowości, dość pikantne, mniej taniczne będzie idealne. Zatem patrząc geograficznie – aż prosi się jakiś kékfrankos albo austriacki zweigelt lub dornfelder. Jak mówią mądrzy ludzie, najlepsze połączenie to to, które nam smakuje. Ja za dwa dni otworzę jakąś przywiezioną z Burgenlandu butelkę i sprawdzę jak też tamtejsze wino smakuje z moim – „pyrkającym” właśnie cały czas na wolnym ogniu bigosem.

Składniki
    Moja wersja bigosu, dla 8 osób
    (licząc z dokładkami)
    • 1 kg mięsa wszelakiego (im więcej rodzajów tym lepiej)
    • 1 kg wędlin; głównie kiełbas (ale warto zapytać o ścinki; w sprawdzonej zaprzyjaźnionej masarni)
    • 1,5 kg białej kapusty
    • 1,5 kg kiszonej kapusty
    • kilka główek cebuli
    • garść suszonych grzybów
    • garść wędzonych w dymie śliwek węgierek
    • szklanka rosołu
    • kieliszek wina (ja daję słodkie sherry lub malagę)
    • sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie, słodka papryka, majeranek, ziarno jałowca
    • smalec do smażenia
    Najpierw przygotowuję mięsa – z każdego rodzaju robię osobny gulasz. Pokrojone w kostki mięso obsmażam na bardzo gorącym smalcu, następnie przerzucam do rondelka, zasypując pokrojoną w wiórka cebulą, dodaję sól, listek laurowy, ziele angielskie i pieprz. Do wieprzowiny dosypuję jeszcze trochę kminku i mnóstwo majeranku, a do wołowiny ziarna jałowca. Jeżeli chcecie dodać do bigosu dziczyznę, to trzeba ją przynajmniej dzień wcześniej zamarynować w winie, oliwie, przyprawach i w warzywach. Mięsa duszą się przez kilka godzin – gdy są już dostatecznie miękkie, mieszam je wszystkie razem i dodaję do nich kapustę kiszoną oraz poszatkowaną świeżą.

    Gdy najważniejsze składniki są połączone, dodaję namoczone wcześniej grzyby wraz z wodą w których się moczyły, wędzone śliwki, które coraz trudniej w Polsce dostać – ale nie jest to niemożliwe. Na koniec dodaję wino. Książki kucharskie podpowiadają, żeby było ono wytrawne – białe lub czerwone, ale ja natomiast dodaję nieco słodkiej malagi, zastępuje ona miód, który dodają inni – a jej beczkowy, lekko piekący smak pasuje tu idealnie. Uwaga! Tylko nie przesadźmy, żeby bigos nie był za słodki.

    Na koniec przyprawy: listek laurowy, ziele i pieprz i sól do smaku. Wzorem braci Węgrów ja dodaję też dość sporo słodkiej papryki. Aby bigos nie był za suchy i nie przypalił się, podlewam go rosołem. Przez kolejne dwa, trzy dni duszę go na ogniu przez kilka godzin – aż wszystko się „przegryzie”.

    Pamiętajcie, by zrobić bigosu naprawdę dużo, bo spora część przepadnie podczas tych dni próbowania i podjadania potrawy, która zdecydowanie zdominuje waszą kuchnię i cały dom.



    A na koniec jeszcze raz głos oddajmy poecie.

    Bigos już gotów. Strzelcy z trzykrotnym wiwatem,
    Zbrojni łyżkami, biegną i bodą naczynie,
    Miedź grzmi, dym bucha, bigos jak kamfora ginie,
    Zniknął, uleciał; tylko w czeluściach saganów
    Wre para, jak w kraterze zagasłych wulkanów.

    Cytaty z: A. Mickiewicz, Pan Tadeusz
    – wydanie jubileuszowe
    Bigos nasz polski – czyli litewski
    Bigos nasz polski – czyli litewski
    Wojciech Giebuta
    Autor przepisu: Wojciech Giebuta

    Jest szefem działu Wino i kuchnia magazynu „Czas Wina”. Specjalista od niezwykłych pomysłów i skomplikowanych receptur. Najbardziej lubi przyrządzać dania wykwintne, inspirowane klasyką kuchni francuskiej i dawnej kuchni polskiej. Przede wszystkim jednak to sommelier, dziennikarz winiarski i licencjonowany przewodnik. Sędziował w międzynarodowych konkursach winiarskich, prowadził szkolenia z dziedziny wina dla Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego, Krakowskiej Szkoły Restauratorów i innych instytucji. Obecnie jest dyrektorem jedynego w Polsce biura podróży specjalizującego się w organizacji wycieczek i imprez winiarskich – Wine Service. Doradza także w kwestii doboru win w restauracji Dworu Sieraków.

    Reklama
    Winobranie w Słowenii
    Reklama
    Winobranie w Słowenii
    Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
    Zamknij
    pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel